Dziś Święto Niepodległości, a zatem podniośle, patriotycznie i radośnie- zapraszam. To będzie dobry dzień, z rogalem świętomarcińskim do kawy, biało- czerwonym kotylionem i musztrą dla Twoich małych podchorążych.
Podchorąży to taki wojskowy student, kandydat, a każda mama dowodzi taką małą armią, mniej lub bardziej zdyscyplinowaną.
W rodzinie też obowiązują zasady, jest hierarchia, zapadają decyzje, są akcje, „musztry” i „apele”, tyle że wszystkie dostosowane do wieku i możliwości podchorążych. A ci są czasem niesubordynowani i wyluzowani. Biegają boso, albo w skarpetach nie do pary, bałaganią, ośmielają się negocjować czas ciszy nocnej, wybrzydzają przy posiłkach, a mamowa wojskowa kuchnia polowa zawsze przecież w gotowości.
Są dni, że dyscyplina w Twojej małej armii kuleje. Starsi szeregowi dezerterują, bo wolą zabawę niż odrabianie lekcji, a na „komendy” i „rozkazy” reagują wzdychaniem, tudzież przewracaniem gałek ocznych, a w niektórych sytuacjach strzelają… focha!
No i taka to z nimi służba, a czasem i wojna domowa… na gesty, na słowa 🙂 Znamy i pamiętamy!
Generalnie życzę Waszym armiom własnych, niepowtarzalnych zasad, takich wyjątkowych, jak Wy razem i każdy z osobna. Życzę Wam pokoju, wzajemnego szacunku i takiej mądrej i dobrej dyscypliny, która wykształci hart ducha i piękną postawę życiową.
A Ty, Mamo- Generale… Spocznij! Odpocznij! Uśmiechnij się, to rozkaz;) Odmaszeruj na kawę do kantyny i poczuj thank you for today.